To jest wybór który każdy antykwariusz podejmuje samodzielnie. Prowadząc stacjonarny sklep z antykami i starociami trzeba zainwestować w wystrój antykwariatu. Opłacić bardzo drogi czynsz gdzieś w centrum miasta bo na peryferiach nie ma to sensu. Trzeba te minimum 8 godzin dziennie i 5 dni w tygodniu spędzić w jednym miejscu, lub zatrudnić zaufanego pracowanika który musi posiadać jakąś wiedzę o antykach i starociach oraz musi mieć dobre podejście do klienta. Tak jak to w życiu bywa, przyjdzie do antykwariatu pseudo-filozof który weźmie do ręki na przykład secesyjny żyrandol za 2500 zł i będzie wygłaszać swoje teorie na temat pochodzenia, materiałów z którego jest zbudowany ten antyk, zajmie ze 2 godziny czasu, wypije 3 kawy i na koniec zaoferuje że może za tą muzealną lampe zapłacić 325 zł... bo widział z 10 lat temu podobną starą lampe na flohtmarkcie w Niemczech za cenę 50 euro...  Po mojej odpowiedzi wyjdzie obrażony z naszego antykwariatu w którym ciągle trzeba być miłym i uśmiechniętym... Nie mam na to czasu ani chęci. Dlatego nasze antyki i starocie sprzedajemy przez internet. Robimy bardzo dokładne zdjęcia i opisy. Pokazujemy detale, sygnowania i inne ważne rzeczy. Od 2005 roku to działa i niech tak zostanie. happy1(1).png
W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na magazyn antykami, starociami i sprzedaż internetową antyków. Dużo wynika z tego, że przez 18 lat mieszkałem w potężnych metropoliach typu New York City, Denver w Kolorado, Toronto w Ontario i Dortmund w Niemczech. Mam dosyć hałasu, zgiełku, korków ulicznych, krzykliwych ludzi z obłędem w oczach i stu innych wad dużych miast. Dlatego uciekliśmy na wieś i sprzedajemy starocie i antyki poprzez internet. Dzięki temu mamy więcej czasu dla siebie, kontakt z naturą i upragnioną wolność. Życie leci wolniej i spokojniej... happy1(1).png

antyki-logo(2).png